środa, 23 grudnia 2015

Grudniowe nowaści w sklepie Rebel Madness - Raven Skull pierwszye wrażenia.


Witam Was w ten przedświąteczny dzień!

Właśnie był u mnie kurier z przesyłką ze sklepu Rebel Madness. Tuż przed świętami do sklepu trafiła nowa kolekcja standardowych underbustów, które powstały we współpracy z fenomenalną artystką Johannah von Frankenstein.


Zdjęcie nowej kolekcji zaczerpnięte ze strony Rebel Madness, gorsety ponownie prezentuje cudowna Rockagirl.


Nowa kolekcja składa się z sześciu modeli, do których tkaniny wierzchnie zaprojektowała Johannah, głównym atutem nowej kolekcji mają być piękne motywy, idealnie dopasowane na przedzie gorsetu, tworzące charakterystyczny dla danego modelu rysunek.
Kolejna zmiana dotyczy konstrukcji gorsetu, od tego momentu wszystkie szyte przez Rebel Madness gorsety mają składać się, nie jak wcześniej z dwóch, a trzech warstw materiału. Co wpłynąć ma na ich trwałość oraz zminimalizować marszczenie tkaniny wierzchniej.

Oto kilka szybkich ujęć nowego gorsetu i pierwsze wrażenia.



Wybrałam dla siebie model Raven Skull inspirowany twórczością E.A. Poe, której fragmenty zostały wkomponowane we wzór na tkaninie.



To co mnie interesowało najbardziej, czyli dopasowanie wzoru w centralnej części gorsetu, pomimo, że producent, zastrzega sobie możliwość minimalnej różnicy, w przypadku mojego gorsetu, czaszka wygląda na dopasowaną idealnie.



Jeszcze jedno zbliżenie na niesamowity wzór stworzony przez Johannah <3



Tak gorset prezentuje się podczas pierwszego, próbnego mierzenia. Tym razem wybrałam rozmiar 22" czyli większy niż standardowo noszę. Po tegorocznej zmianie wykroju 20" jest mi niestety za małe w górnej części i zbyt mocno uciska mi żebra, co jest dość niekomfortowe i niezdrowe. Zmiana wykroju została zapewne spowodowana, wieloma sugestiami klientek, które narzekały na zbyt szeroką górną lub dolną część gorsetu. Z mojego punktu jest to niepowetowana strata, ponieważ moja naturalnie duża różnica w tych trzech wymiarach powoduje, że trudno znaleźć mi mocno modelujący, sklepowy gorset. Zmiana proporcji w tych wymiarach pociągnęła za sobą również zmianę modelowania, które nie jest już tak "dramatyczne" jak w zeszłorocznej kolekcji, z której posiadam mój ukochany Ocean Mist i Creepy Monsters.

Jak tylko troszkę w nim pochodzę i wysezonuję go możecie się spodziewać szerszej recenzji w zestawieniu ze starszymi modelami. Przepraszam również za gorszą jakość zdjęć, z racji awarii mojego aparatu musiałam posiłkować się wysłużonym starociem.

Pozdrawiam Was serdecznie, do kolejnego wpisu.

niedziela, 13 grudnia 2015

Trening talii - wiadomości podstawowe


Witam serdecznie w kolejnym wpisie!
dzisiaj zajmiemy się pojęciem "Waist training" czyli treningiem talii.


Czym jest trening talii?


  Jest to powolny i żmudny proces polegający na długotrwałym i regularnym noszeniu gorsetu celem zmniejszenia swojego naturalnego obwodu talii oraz poprawieniu jej zdolności kompresji. Trening talii nie musi wiązać się z dużą redukcją w przeciwieństwie do tight lacingu. Który z kolei opiera się na bardzo dużym, ponad 20% zmniejszeniu wymiaru swojej talii lub wg. innej definicji redukcją przekraczająca 4" i może ograniczać się tylko do chwilowego jej zmniejszenia. Trenować talię można nawet przy zaledwie kilku centymetrowej redukcji, za to kluczową kwestią jest ciągłość tego procesu i długość noszenia gorsetu w ciągu dnia, od kilku do kilkunastu godzin dziennie, codziennie, a w wersji ekstremalnej nawet spania w nim!

Penny Brown jedna z najbardziej znanych dziewcząt które za razem trenują talię jak i są tightlacerkami, na zdjęciu w gorsecie MystiC City Corsets.

 

Jaki gorset nadaje się do trenowania?


Pomimo tego, że sporo sklepów twierdzi, że ich gorsety są idealne do tego celu, tylko w niewielkim stopniu jest to zgodne z prawdą. Jeśli zamierzamy rozpocząć trening talii, najlepiej uszyć gorset przeznaczony do tego celu u gorseciarki!
Dlaczego?
Ponieważ, w takim gorsecie spędzimy naprawdę bardzo, bardzo dużo czasu, więc musi być on wręcz idealnie dopasowany do naszego ciała, zwłaszcza jego górny i donlny wymiar. Kolejną kwestią jest wytrzymałość. Taki gorset musi być specjalnie wzmocniony. Gorseciarki często w takich gorsetach stosują większą ilość fiszbin, również po to aby jak najbardziej rozłożyć naprężenia, aby nie kumulowały się tylko w kilku punktach, co zwiększa komfort ich noszenia. Ponad to dodatkowe warstwy wzmacniające, podwójne taśmy w talii czy mocniejsze materiały, niż te które wykorzystuje się do szycia, nawet mocno redukujących, ale przeznaczonych do okazjonalnego noszenia gorsetów. Kolejnym ważnym detalem jest jak najbardziej gładka, pozbawiona wszelkich wypukłości powierzchnia wewnętrzna gorsetu, przeznaczonego do treningu, jest to konieczne, aby uniknąć potencjalnych ran i odleżyn, przy tak długim i częstym noszeniu.

W takim razie czy gorsety sklepowe zupełnie się do tego nie nadają?
Nadają się ale tylko dla niektórych. Musimy taki gorset dobrze dobrać, a wiadomo, że sklepowa rozmiarówka bywa dość ograniczona i często musimy iść na wymiarowy kompromis, jednakże jest pewna część osób na które gotowe, sklepowe gorsety pasują prawie tak dobrze jak gorsety szyte na miarę. Takie rozwiązanie odpada jednak u osób z jakimikolwiek dysproporcjami lub anomaliami w budowie ciała! Kolejną kwestią jest fakt, że gorsety sklepowe są przeznaczone do okazjonalnego noszenia i taka codzienna, długotrwała eksploatacja może doprowadzić do ich szybszego zużycia lub uszkodzenia. Tu należny zaznaczyć ważną kwestię, gorset za pomocą którego będziecie trenować talię będzie się zużywać, nie będzie nieskończenie nadawać się do użytku, jednak porządnie wykonany wystarczy na kilka lat codziennego noszenia. Decydując się na sklepowy gorset do treningu warto wybrać klasyczny model pozbawiony ozdób typu gipiura, koronka itp, ponieważ szybciej się one zniszczą. Warto też zwrócić uwagę na materiał z którego wykonano gorset, te do treningu powinny mieć wszystkie warstwy z naturalnych, oddychających i przyjaznych skórze materiałów. 

 
Gorset Corsetry&Romance przeznaczony do treningu talii.


Aktywność fizyczna, a trenowanie talii


Ćwiczenia fizyczne są nie tylko dozwolone, a wręcz konieczne w trakcie treningu talii, ponieważ przewlekłe noszenie gorsetu może doprowadzić do osłabienia mięśni które odpowiadają za prawidłową postawę oraz utrzymanie kręgosłupa, co może skutkować BARDZO POWAŻNYMI konsekwencjami zdrowotnymi. Trenując talię musimy koniecznie wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha i grzbietu.

 
Gotowy gorset do treningu talii marki Meschantes Corsetry, dostępny na Etsy.


Odzież do trenowania talii


Wbrew pozorom jest to dość istotna kwestia, trenując talię należny unikać zakładania gorsetu bezpośrednio na gołą skórę.
Dlaczego?
Ponieważ będziemy musieli go prać co parę dni, a to może wpłynąć negatywnie na jego żywotność. Dlatego trenując talię warto zaopatrzyć się w kilka bawełnianych koszulek. Trenując nigdy nie zakładaj pod gorset ubrań wykonanych ze sztucznych tworzyw, albo z dużą ich domieszką, wtedy skóra nie oddycha, pot nie jest dobrze wchłaniany i może dojść do jej podrażnienia. Innym rozwiązaniem jest zakup lub samodzielne uszycie tzw. corset liner. Lucy nawet nakręciła filmik instruktażowy jak to zrobić.
 
Corset liner marki Contour Corsets.


Kosmetyki i pielęgnacja, a trening talii



Przed założeniem gorsetu należny oczyścić skórę, jeśli nie zamierzamy się specjalnie kąpać czy korzystać z prysznica, wystarczy przemyć skórę myjką, z letnią wodą oraz odrobiną mydła. Po dokładnym wytarciu, wskazane jest użycie balsamu lub kremu nawilżającego, a na koniec talku lub pudru dla niemowląt. Puder jest higroskopijny doskonale wciągnie pot oraz zabezpieczy skórę przed otarciami czy odparzeniami, polecam to rozwiązanie również na dłuższe wyjścia w gorsecie. Sama stosuję ten trik przed koncertami i imprezami czyli kiedy wiem, że będę dość mocno pocić się pod gorsem.

Warto też nadmienić o pielęgnacji gorsetu. Kiedy go zdejmujemy należy ułożyć go lub przewiesić wewnętrzną stroną na wierzch, aby miała ona możliwość przewietrzyć się i wysuszyć, warto też wykonać w domu mieszankę odświeżająco-dezynfekującą, czyli do buteleczki z atomizerem wlać wodę zmieszaną z wódką lub spirytusem. Tak przygotowanym specyfikiem można spryskać gorset po użyciu, bo wiadomo, że martwy naskórek i pot są idealnym siedliskiem dla rozwoju bakterii i grzybów.


 
Do pielęgnacji delikatnej skóry pod gorsetem najlepiej nadają się łagodzące kosmetyki dla dzieci.


Dieta, a trening talii


W trakcie treningu należny unikać wzdymających potraw takich jak np rośliny strączkowe, niektóre produkty mleczne, kapusty, brokułów, a także napojów gazowanych. Jeśli decydujemy się na większą redukcję należy również zmniejszyć porcje posiłków, za to zwiększyć ich częstotliwość.


Picie napojów gazowanych nie jest zalecane w trakcie noszenia gorsetu czy treningu talii. Zdjęcie pochodzi ze strony Orchard Corsets.



Czy zmiany będą permanentne?


Permanentne niestety nie do końca, po zdjęciu gorsetu ciało wraca do swoich poprzednich wymiarów, jednak po wieloletnim treningu talii, kiedy przejdziemy na gorset o większej redukcji, czas jakiego nasze ciało będzie potrzebowało, na powrót do poprzednich gabarytów wydłuży się. Jednak nie łudźmy się, po całkowitym zaprzestaniu treningu efekty uzyskane tą metoda na pewno znikną. Bardziej stały może być efekt modelowania żeber wolnych za pomocą gorsetów o typie modelowania stożkowym, jednak jakakolwiek zmiana w budowie kośćca wymaga naprawdę wiele czasu i systematyczności w trenowaniu.

Najważniejszą rzeczą, w trakcie trenowania talii jest umiar i zdrowy rozsądek! Nie możemy odczuwać dyskomfortu, jeśli taki się pojawi należny poluzować sznurowanie, w razie wystąpienia dolegliwości bólowych należny niezwłocznie zaprzestać treningu i skonsultować się z lekarzem! Niezwykle ważna jest znajomość własnych dolegliwości np. nadciśnienie tętnicze, jest jednym ze schorzeń które mogą uniemożliwić trenowanie talii. Ponadto w trakcie menstruacji trening nie jest wskazany, a w ostateczności powinniśmy dać ciału w gorsecie maksymalnie dużo swobody, jeśli jednak nadal odczuwany dyskomfort gorset należy bezdyskusyjnie go zdjąć.

Mam nadzieję, że ten wpis dostarczył Wam sporo przydatnych informacji, jeśli macie jakiekolwiek pytania proszę śmiało napiszcie je w komentarzu pod tekstem, postaram się na nie jak najszybciej i najbardziej wyczerpująco odpowiedzieć.

piątek, 13 listopada 2015

Wszystko co chcecie wiedzieć o fiszbinach - prawda i mity.

Fiszbiny są jedną z najważniejszych części składowych gorsetu i jako w koło takich urosło wiele mitów oraz teorii, dotyczących materiału z którego powinny być wykonane, ich rozmieszczenia, ilości oraz funkcji jaką powinny pełnić w gorsecie. Postaram się je tu wszystkie omówić, jedne potwierdzimy, a inne mam nadzieję rozwiejemy. Jeśli znacie jakieś inne teorie dotyczące fiszbin niż tu poruszone, albo po przeczytaniu niniejszego wpisu, macie jakieś wątpliwości dajcie mi znać w komentarzu :)

Na początek odrobina historii. W przeszłości jako usztywnienie w gorsetach służyły surowce naturalne takie jak kość słoniowa, trzcina, wiklina czy fiszbin pozyskiwany w trakcie połowu wielorybów oraz sznurek wszywany w materiał w bardzo charakterystyczny sposób tworzący tzw. cording. Wbrew obiegowej opinii gorsety dawniej wcale nie były niewygodne, a wręcz można zaryzykować stwierdzenie, że dzięki temu, że naturalny fiszbin stawał się plastyczny pod wpływem ciepłoty ciała, były wręcz wygodniejsze od wielu nowożytnych gorsetów. Stalowe fiszbiny i buski zaczęły się w gorsetach powiać dopiero w okolicy 1820-40 roku a tak naprawdę zostały spopularyzowane w latach sześćdziesiątych dziewiętnastego wieku, dzięki innowacjom jakie w przemyśle metalurgicznym wprowadził Henry Bessemer.

Najprostszy podział to:
  • fiszbiny z tworzywa sztucznego 
  • plastikowe - występują w różnej grubości
  • kompozytowe - to fiszbiny z tworzywa dodatkowo wzmocnione innym materiałem np z wtopionym do wnętrza cienkim drucikiem
  • syntetyczny fiszbin wielorybi  - wykonane z materiału syntetycznego, który ma na celu odtworzenie właściwości, zwłaszcza termoplastycznych naturalnego fiszbinu.
  • fiszbiny metalowe
  • spiralne - występują w różnych rodzajach szerokości
  • płaskie - występują w różnych rodzajach szerokości i grubości



Teoria 1. Fiszbiny odpowiadają za modelowanie gorsetu.

W tym twierdzeniu jest zaledwie ziarenko prawdy. Dlaczego? Ponieważ głównym zadaniem fiszbin jest utrzymanie pionowego naprężenia materiału i zapobieganie powstawaniu zmarszczek, tak naprawdę to wykrój gorsetu jest tym co zapewnia nam modelowanie. Jednym słowem bez fiszbin, może nawet zredukowalibyśmy się gorsetem w talii, jednak sam gorset zrolowałby się w pasie niczym, nie przymierzając stara skarpetka. Natomiast wszycie fiszbin, nawet najlepszej jakości w worek po zmienniakach nie zrobi z niego fantastycznie modelującego gorsetu. Rodzaj fiszbiny, a przede wszystkim jej plastyczność ma jednak wpływ na łuk jaki dzięki niej możemy uzyskać, ale czy  na pewno zawsze powinien być on duży? O tym przy okazji kolejnej tezy.                                
               
 Teoria 2. Fiszbiny metalowe płaskie są złe, a spiralne dobre.

To kolejna niezwykle popularna teoria, której prawdziwość zależy od wielu czynników. Po pierwsze warto nadmienić, że fiszbiny płaskie występują w wielu wariantach, niektóre tak cieniutkie i wąskie, że ich giętkość spokojnie dorównuje, a czasami wręcz przewyższa fiszbiny spiralne o większej szerokości. W ramach badania właściwości i wyższości jednego rodzaju fiszbin nad drugim Jenni Hampshire, właścicielka niezwykle ekskluzywnej marki gorseciarskiej jaką jest Sparklewren zrobiła eksperyment, który szeroko opisała na portalu Foundations Revealed. Wykonała cztery identyczne gorsety, jedyną różnicą w ich konstrukcji były zastosowane fiszbiny. Każdy z gorsetów miał tylko i wyłącznie jeden rodzaj fiszbin, dwa gorsety spiralne 5 oraz 7mm, a dwa pozostałe płaskie 5,5 oraz 7,5mm. Do współpracy zaprosiła dwie modelki o rożnych typach figury i poprosiła je o opinie na temat każdego z czterech gorsetów. Pokrótce przedstawię tu kilka, moim zdaniem, ciekawszych faktów jakie ujawniło owo doświadczenie. Jak zapewne domyślacie się, największą redukcję obie dziewczyny uzyskały w gorsetach z fiszbinami spiralnymi, jednak taka konstrukcja nie okazała się bez wad, zwłaszcza dla modelki o szerszej, bogatszej w tkankę tłuszczową talii. Fiszbiny spiralne uginały się bowiem pod tak dużym kątem, że zaczęły nieprzyjemnie wbijać się w ciało w okolicy talii, oraz wiązania, przy czym modelka zwróciła również uwagę na to, że taka konstrukcja nie daje jej ciału wystarczającego wsparcia w innych rejonach. Obje zdecydowanie odrzuciły gorset z szerokimi płaskimi fiszbinami, który oprócz znikomego lub żadnego modelowania dodatkowo powodował ból i uciska w okolicy górnej i dolnej krawędzi, ponieważ fiszbina stawiała opór przed odkształceniem się w formę łuku na wysokości talii, przy czym dziewczyna o większej różnicy talia biodra, zdecydowanie bardziej odczuwała ten dyskomfort. Ostatecznie modelka o naturalnie bardziej zaznaczonej talii wybrała gorset na szerszych spiralnych fiszbinach, a ta o mniejszej różnicy talia biodra, gorset na węższych fiszbinach płaskich. Jaki z tego płynie wniosek? Nie ma lepszych czy gorszych fiszbin, mają one po prostu różne zastosowanie. Raz w kontekście danej sylwetki, dla jednej będzie lepsza mniejsza, a dla innej większa ilość danego typu fiszbin. Dwa w kontekście konstrukcyjnym, jeśli spojrzymy na fiszbiny jako na szkielet gorsetu, a potem porównamy go z ludzkim od razu zobaczymy, że nasz szkielet składa się z rożnych kości, które pełnią w nim rożną funkcję, tak samo jest z fiszbinami w gorsecie. Fiszbiny płaskie są niezbędne na przykład w okolicy wiązania, ponieważ zapewniają o wile lepszą stabilizację w tak newralgicznym punkcie lub w okolicy brzucha, gdzie go spłaszczą i utrzymają prostą formę gorsetu. Bardzo często rolę tę w tym rejonie zamiast fiszbin pełni szeroki sztywny busk. Z kolei fiszbiny spiralne są niezbędne we wszystkich miejscach gdzie gorset układa się w łuk czyli talii oraz jeśli mamy do czynienia z gorsetem typu overbust na biuście.  


Różne szerokości fiszbin płaskich i spiralnych oferowane przez Sew Curvy.

 
Teoria 3. Prawdziwy gorset ma przynajmniej 20 fiszbin albo dobry gorset musi mieć dużo fiszbin.

Niektóre sklepy internetowe mamią nas takimi hasłami. Czy jest to prawda? Absolutnie nie! Gorset naprawdę nie potrzebuje gigantycznej ilości fiszbin, żeby dobrze modelować. Oczywiście większa ilość, jak już wspomniałam wyżej, zapewni lepsze naprężenie materiału, spowoduje też lepsze rozłożenie naprężenia. Zamiast w kilku punktach (na kilku fiszbinach) naprężenie, nacisk rozłoży się równomiernie na większej powierzchni (więcej fiszbin) co może dać większy komfort noszenia takiego gorsetu. Jednak wszystko i tak nadal skupia się na wykroju i konstrukcji. Ciekawym przykładem są tu gorsety wstążkowe, które nie dość, że za zwyczaj mają znacznie mniejszą ilość fiszbin w porównaniu do innych typów gorsetów, to jeszcze są one rozłożone w zupełnie inny sposób, a mimo to gorsety te pięknie modelują.


Dla porównania gorsety znanego sklepu interpretowanego, reklamowane jako tak wyjątkowe ze względu na dużą ilość fiszbin (zdjęcie z programu Dzień Dobry TVN) oraz Gorset wstążkowy z zaledwie 12 fiszbinami umieszczonymi jedynie w czterech strategicznych miejscach marki Pop Antique.


Teoria 4. Fiszbiny metalowe są lepsze od fiszbin z tworzywa sztucznego. 

Kolejna teoria, której prawdziwość zależny od wielu rzeczy, przede wszystkim rodzaju materiału z jakiego wykonano fiszbiny i do jakiego celu chcemy je wykorzystać. Z pewnością należny unikać gorsetów w których użyto słabej jakości, cienkich plastikowych fiszbin, ponieważ po kilku próbach redukcji naszej talii takim gorsetem odkształcą się one w brzydki sposób, a ich niezwykła plastyczność sprawi, że przy próbie redukcji wbiją się w nasze ciałko tworząc dość nieestetyczne oponki. Jednak wysokiej jakości fiszbiny z tworzyw sztucznych mogą na służyć latami, a ich komfort noszenia jest porównywalny z fiszbinami spiralnymi. Warto też zauważyć, jaką renomą i bardzo pozytywną opinią, wśród członków gorsetowej społeczności cieszy się syntetyczny fiszbin, na razie nie spotykany w Polsce, zapewne z racji bardzo wysokiej ceny. Jak udowadnia w swoim artykule zamieszczonym na portalu Foundations Revealed wybitny gorseciarz Luca Costigliolo ten typ fiszbin jest wręcz bezkonkurencyjny w tworzeniu gorsetów opartych na historycznych wykrojach.


Dla porównania dwa gorsety wykonane z wykorzystaniem fiszbin z tworzywa sztucznego pierwszy z tanimi, cienkimi fiszbinami, drugi wykonany na potrzeby badania MR przy użyciu wysokiej jakości niemieckich plastikowych fiszbin przez Korsett Manufaktur TO.mTO.

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi dowiedziałyście się czegoś nowego. Będziecie wiedziały na co zwrócić uwagę kupując nowy gorset, jak również jakie informacje musicie podać gorseciarce dotyczące Waszej figury oraz preferencji, żeby wiedziała jakie fiszbiny, gdzie zastosować, aby Wasz gorset był wygodny i pięknie Was modelował.


sobota, 7 listopada 2015

Skutki noszenia gorsetu w aspekcie medycznym. Układ oddechowy.




Czasami mam wrażenie, że większość osób wypowiadających się w szeroko pojętych mediach na temat gorsetów dzieli się na dwie grupy. Pierwszą są ludzie którzy uważają, że założenie gorsetu jest równoznaczne z samookaleczeniem się, łamaniem sobie żeber, miażdżeniem narządów i innymi drastycznymi zabiegami, żywcem wyjętymi z taniego horroru oraz drugą uważającą i traktującą gorset jak zwykłą cześć garderoby pokroju t-shirta czy jeansów, która przecież w żaden nadzwyczajny sposób nie wpływa na noszącego. Ciężko o dwa bardziej skrajne i mylne podejścia. Dlatego zdecydował się na napisanie cyklu wpisów poświęconych wpływowi gorsetu na nasz organizm.

Na początek kilka słów o mnie, żebyście miały świadomość, że rzeczy o których piszę nie są wyssane z palca i w czym konkretnym mają oparcie, otóż jestem absolwentką Śląskiej Akademii Medycznej i prawie od dziesięciu lat interesuję się gorsetami oraz sama je noszę. To co znajdziecie poniżej jest oparte na mojej wiedzy medycznej oraz własnym doświadczeniu, ponieważ sama nie jestem osobą wolną od różnych defektów i schorzeń. 

Pierwszą, moim zdaniem, najistotniejszą kwestią jest fakt, że gorset nie jest zwykłą częścią odzieży, nie jest zabawką! Zły gorset, a nawet dobry, ale źle używany może spowodować u osoby noszącej mniejsze lub większe problemy zdrowotne! 

W tekstach które będę publikować na blogu postaram się naświetlić Wam jaki gorset ma wpływ na poszczególne części naszego organizmu i jakie negatywne efekty może wywoływać. Możecie ten wpis potraktować jak  ulotkę dołączoną do tabletek kupionych w aptece, na której producent ostrzega przed wszystkimi możliwymi niepożądanymi skutkami jakie owe tabletki mogą wywołać i którą powinnyście przeczytać zanim rozpoczniecie noszenie gorsetu.

Zacznijmy od ogólnego rysu. Zakładając i sznurując gorset powodujemy kompresję ciała, a co za tym idzie, wpływamy na organy zamknięte w jego środku, zwiększamy również ciśnienie w jamie brzusznej co także nie pozostaje bez znaczenia. Pod wpływem gorsetu nasze organy wewnętrzne mogą zmienić położenie oraz swoją objętość. Nie jest to dla organizmu kobiecego nic nadzwyczajnego, ponieważ podobny proces zachodzi u nas fizjologicznie, w mniejszym lub większym stopniu. Mniejszym co miesiąc, kiedy macica zwiększa swoją objętość w trakcie cyklu miesięcznego, większym w trakcie ciąży. Ciąża jest doskonałą analogią, jak same zobaczycie, większość negatywnych skutków które może powodować gorset jest tożsamych z dolegliwościami trapiącymi ciężarne kobiety. Jest jednak jedna dość istota różnica, w ciąży ucisk pochodzi z wnętrza i częściowo jest kompensowany przez rozciąganie powłok skórnych, czyli rosnący brzuszek, tymczasem w gorsecie ucisk pochodzi z zewnątrz i nie znajduje sposobu na taką kompensację, a tym fakcie niestety bardzo często zapominamy.


Rezonans magnetyczny artystki burleskowej Eden Berlin w gorsecie i bez wykonany na potrzeby niemieckiego programu telewizyjnego.



UKŁAD ODDECHOWY


Zaczniemy od niego bo chyba każda z nas, dziewcząt chodzących w gorsetach, choć raz usłyszała pytanie "Czy Ty  możesz w tym oddychać?"

Odpowiedź jest oczywista. Tak! Jednak gorset bezdyskusyjnie ma wpływ na nasz układ oddechowy.

Po pierwsze, kompresja spowodowana przez związanie gorsetu uniemożliwi pełną pracę przeponie, która obniżając się zwiększa objętość klatki piersiowej, dając możliwość rozprężenia się płucom, co powoduje wytworzenie się podciśnienie i zassanie powietrza do ich wnętrza. 
Kolejna rzecz na którą ma wpływ gorset to praca mięśni biorących udział w oddychaniu, ograniczenie ruchomości mięśni międzyżebrowych, pleców czy brzucha spowoduje zmianę toru oddechowego. 
Normalnie nasze oddychanie to składowa toru brzusznego i piersiowego, te części ciała unoszą się i opadają kiedy oddychamy, gorset blokuje lub ogranicza możliwość poruszania się brzucha i dolnej części klatki piersiowej, co powoduje zrezygnowanie z toru brzusznego na korzyść niczym nie ograniczonej górnej części klatki piersiowej czyli toru piersiowego. 






Wszystko to uniemożliwia płucom pełne rozprężenie się i zmniejsza ilość wdychanego przez nas powietrza. Jednym słowem w gorsecie będziemy oddychać płycej niż bez niego, dla osoby zdrowej nie jest to w większym stopniu odczuwalne, nie licząc wzmożonej aktywności fizycznej, ponieważ zazwyczaj nie wykorzystujemy pełnej objętości naszych płuc. 
Problem za to mogą mieć osoby z wszelkiego rodzaju schorzeniami oddechowymi, jak również cierpiące na klaustrofobię, oraz osoby z infekcjami górnych dróg oddechowych, dlatego jeśli jesteście chore, zrezygnujcie na czas choroby z noszenia gorsetu.

W gorsecie nie powinno Ci być duszno, nie powinnaś mieć problemów z oddychaniem, jeśli tak jest, coś musi być nie tak! 
W takiej sytuacji poluzuj gorset, postaraj się oddychać głęboko i miarowo, jeśli to nie pomaga koniecznie ściągnij gorset! 

Tego typu problemy u zdrowej osoby mogą wynikać ze zbyt szybkiego i ciasnego zasznurowania, pobudek psychologicznych, jak wyżej wspomniana klaustrofobia lub złej konstrukcji gorsetu. 

Koniecznie trzeba tu nadmienić, że gorset nie powinien i nie służy do ściskania klatki piersiowej!
W zależności od typu gorsetu wpływ na układ oddechowy może być mniejszy lub większy, gorset typu overbust dodatkowo jeszcze spłyci nasz oddech, ograniczając mobilność i pracę wyższych partii klatki piersiowej, za to gorsety underbust o obniżonej krawędzi czyli typu active lifestyle (wg.electra designs) lub górnej krawędzi typu sweet heart jak również krótkie gorsety waspie czy waist cincher, dają większą swobodę oddychania.



Kilka przykładowych gorsetów typu underbust o obniżonej górnej krawędzi Morgana Femme Couture, Sparklewren oraz sweet heart underbust MystiC City Corsets


Kolejnym istotnym szczegółem jest rodzaj modelowania, gorset typu stożkowatego (conical) w większym stopniu kompresuje dolne partie klatki piersiowej niż taki sam gorset o modelowaniu klepsydry (hour glass) podążającym za naturalna linią żeber.


Gorset o modelowaniu Hour Glass Orchid corsets i o modelowaniu Conical Jupiter 3 Moon


Tu warto wspomnieć o jakże często powtarzanym micie, że gorset łamie żebra, które z kolei mogą przebić płuco. Jak już wcześniej wspomniałam dobry gorset absolutnie nie powinien uciskać górnych partii klatki piersiowej, jeśli tak jest znaczy to, że gorset który posiadasz jest za mały lub ma zły wykrój i nie jest dostosowany do Twojej figury. Jedyne miejsce gdzie gorset może uciskać klatkę piersiowa to jej dolna cześć, a konkretniej dwie ostanie pary żeber, którymi są tzw. żebra wolne, ponieważ nie mają połączenia z mostkiem i charakteryzują się pewną ruchomością.

Mam nadzieję, że ten post okaże się dla Was pomocny, rozwieje Wasze wątpliwości oraz da do myślenia zanim rozpoczniecie swoją przygodę z gorsetami. Dziękuję i zapraszam do czytania kolejnych wpisów!

piątek, 6 listopada 2015

Gorset szyty na wymiar, czy aby na pewno? OTR, RTW, semi custom, made to measure i inne.


Witam Was serdecznie po długiej przerwie!

Temat którym się dzisiaj zajmiemy moim zdaniem jest istotny, a w polskim środowisko gorsetowym traktowany dość po macoszemu. Dla większości z nas gorsety są albo gotowe - sklepowe, albo szyte na miarę, choć w tej drugiej kategorii zdarza się słyszeć o tak abstrakcyjnych przypadkach, że z klientki miara de facto nie została pobrana, lub pobrana na tzw. "oko".
Prawda wygląda jednak zupełnie inaczej - między tymi dwoma kategoriami jest sporo więcej i sądzę, że po przeczytaniu tego artykułu sporo dziewczyn, może dojść do wniosku, że ich gorset wcale nie jest szyty na miarę, ba warto zaznaczyć, że nawet wydawałoby się podanie masy prawidłowo pobranych wymiarów nie da Ci stu procentowej pewności, że gorset będzie dobrze leżał, a gorseciarki wyróżniają jeszcze jeden wyższy stopień dopasowania i indywidualizacji gorsetu niż szyty na miarę. O plusach i minusach różnych typów gorsetów, przeczytacie poniżej.

Off the Rack / OTR


Pod tą nazwa kryją się typowe, masowo szyte gorsety sklepowe, w pełnej określonej przez producenta rozmiarówce. Tu my musimy dopasować się do konkretnego gorsetu, naszymi wymiarami, niestety sporo z nas nie mieści się w standardowej rozmiarówce, lub wpada pomiędzy wyznaczonymi przez sklep rozmiarami, co często powoduje, że musimy wybierać czy wolimy mieć gorset lepiej dopasowany w tym czy innym wymiarze. Dopasowanie takiego gorsetu do naszych potrzeb jest najtrudniejsze, a pewność, że nawet przy zbliżonych do naszych wymiarów rozmiarze gorset będzie dobrze leżał najmniejsza. Ogromnym plusem jest cena oraz dostępność i krótki czas oczekiwania na taki gorset.

Papercats, Restyle i Rebel Madness to najpopularniejsze polskie gorsety OTR



Ready to Wear / RTW


Czyli tłumacząc wprost gotowe do noszenia, czasami używane jako synonim gorsetów OTR jednak bardziej należy odnieść tę nazwę do gorsetów o konkretnych wymiarach uszytych przez gorseciarki. Dość często są to tak zwane sampel czyli próbki, gorsety wykonywane przez gorseciarki celem wypróbowania nowej techniki, materiału czy wykroju, jako materiał promocyjny, np do sesji zdjęciowej, albo po prostu nieodebrany przez klienta. Jest to bardzo fajna możliwość, z której sama często korzystam, aby zakupić czasami za połowę lub nawet jedną czwartą normalnej ceny gorset wykonany przez znaną i cenioną gorseciarkę.

Jak ten wspaniały gorset SnowBlack obecnie do nabycia na Etsy.

 

Made to Order / MTO


Czyli gorsety szyte na zamówienie, według podanej przez producenta, gorseciarkę rozmiarówki. Dobrymi przykładani są tu marki What Katie Did czy Retrofolie. Kanadyjska gorseciarka oferuje klientkom kilka modeli do wyboru o różnej długości czy typie modelowania, każdy dostępny w standardowej, opracowanej przez nią rozmiarówce. Co zyskujemy zamawiając taki gorset? Najczęściej możliwość spersonalizowania jego wyglądu, wybór materiału oraz dodatków jakie zostaną użyte do jego wykonania. Ponad to niektórzy szyjący tego typu gorsety umożliwiają klientkom pewne drobne zmiany mające na celu lepsze dopasowanie gorsetu do ich indywidualnych potrzeb.


Retrofolie daje klientkom możliwość uszycia gorsetu z tkaniny z wybraną przez nie reprodukcją obrazów znanych malarzy.

 

Semi-Custom


Częściowo zindywidualizowane, chyba najczęściej mylone z gorsetami szytymi na miarę. To gorsety powstające z konkretnego wykroju, który szyjący dopasowuje jedynie pod kontem kilku wymiarów do sylwetki osoby zamawiającej, najczęściej są to wymiary biust lub pod biustem, talia i biodra czasami długość całkowita. Największe niebezpieczeństwo niesie tu za sobą niedopasowanie części składowych długości, czyli pozornie szyty na nas gorset okazuje się za długi lub za krótki w dolnym albo górnym wymiarze, np górna krawędź underbustu wbijająca się czy też zachodząca na biust. Taki gorset nie uwzględniając wielu innych szczegółowych wymiarów, może niezbyt dobrze leżeć również w innych miejscach, jest to spowodowane jedynie modyfikacją, a nie stworzeniem od podstaw wykroju dla danego typu figury. Przykładem osoby szyjącej takie gorsety jest Louise Black czy Castle Corsetry.


Louise Black gorset "Kimono"

 

Made to measure / MTM 


Gorsety szyte na miarę, wykrój na podstawie którego zostanie uszyty taki gorset jest dla każdej klientki tworzony od podstaw na bazie wielu szczegółowych wymiarów. Ich ilość zależy indywidualnie od każdej gorseciarki. Czy mimo tego gorset może źle na nas leżeć? Niestety tak. Wymiary, nawet tak szczegółowe dają gorseciarce pewien obraz naszej figury, ale nie jest on do końca kompletny.  Dużą rolę odgrywa tu np ilość i rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, czego szyjący nie jest do końca świadomy. Przykładem tego co może pójść nie tak w tym konkretnym przypadku jest wylewanie się ciała, mimo tego, że gorset odpowiada podanym przez nas wymiarom.


Rycina Electra Designes ilustrująca jakie wymiary musi podać klientka zamawiającą gorset u tej konkretnej gorseciarki.


Bespoke


Ten rodzaj gorsetów, różni się od MTM wykonaniem gorsetu próbnego tzw. mockup, dzięki temu mamy możliwość sprawdzić jak nasze ciało zachowuje się przy tym konkretnym wykroju. Moim zdaniem jest też niezbędny jeśli chcemy mieć pewność, że zamówiony przez nas gorset typu overbust będzie dobrze leżał w biuście, bo nie od dziś wiadomo, że kobiece piersi posiadają własną świadomość i nie tak łatwo je okiełznać ;) Tego typu gorset daje nam największe szanse na idealne dopasowanie gorsetu do figury.


Orchid Corsets jest jedną z tych marek która szczyci się, że wykonuje tylko gorsety typu Bespoke


Na koniec chwiałam zaznaczyć, że nie uważam aby któryś z tych gorsetów był gorszy lub mniej wartościowy. Jednak warto mieć świadomość, jakie komplikacje mogą nas spotkać przy zamawianiu konkretnego typu gorsetu, a osobom o nietypowej figurze da do myślenia na jaki typ się zdecydować, żeby ich problematyczna figura została dobrze odziana. Pragnę też nadmienić, że każdy wyższy stopień indywidualizacji gorsetu, niesie za sobą zwiększenie jego kosztu, bo wymaga większego nakładu pracy, a czasami i materiałów!



   Mam nadzieję, że powyższy tekst Wam się spodobał i będzie dla Was pomocny, dziękuję za dotrwanie do końca i do kolejnego wpisu :) Pozdrawiam Magda

piątek, 27 marca 2015

Recenzja zbiorowa gorsetów longline z kolekcji Rebel Madness


Witam was serdecznie :)

W końcu, udało mi się wysezonować i przetestować wszystkie trzy gorsety longline z ostatniej kolekcji Rebel Madness. Dopiero co skończyłam, a tu już do moich drzwi zapukał listonosz z nowym rebelowym overbustem, więc wiecie jakiej recenzji możecie się spodziewać w najbliższej przyszłości ;)
Wracając jednak do unerbustów, już wcześniej napisałam krótką notkę, w której podzieliłam się z Wami moim pierwszymi wrażeniami, kilka dni później zdecydowałam się jeszcze odkupić od Absentii model "Gray shadow", który skuszona jego pięknym wyglądem z braku jej rozmiaru zakupiła w rozmiarze XS. Gorsety te były pierwszą próbą zmierzenia się Rebel Madness z bardzo obecnie popularnym wykrojem longline. Niezwykle zadowolona, z ostatnich doszyć krótkich gorsetów underbust, które leżą na mnie prawie tak dobrze jak te szyte na miarę, miałam bardzo wysokie oczekiwania co do nowej kolekcji. Niestety jak to zwykle bywa kiedy robimy coś po raz pierwszy nie zawsze jesteśmy w stanie osiągnąć idealny efekt, tak też z mojego punktu widzenia stało się w tym konkretnym przypadku. Producent dość znacznie zmienił wymiary na które przeznaczono konkretne rozmiary gorsetów, wpływ na to miały również sugestie klientek skarżące się na zbyt dużą szerokość gorsetów w górnym wymiarze. Jednak moim osobistym zdaniem zmiana poszła zbyt daleko bo w przypadku rozmiaru XS górna krawędź wymiarami nie wiele rożni się od talii za to biodra nadal pozostały szerokie. Powstał dość nietypowy wykrój, na bardzo specyficzną figurę, zdecydowanie nie moją. Ponieważ bardzo wąska góra, uniemożliwia mocniejsze dowiązanie gorsetu, mogę ewentualnie próbować wiązać go w V, które z założenia nie jest dla gorsetu tak szkodliwe jak wiązanie () lub )( ale mniej estetyczne, no i przede wszystkim mocno zaciśnięta górna krawędź powoduje, że odczuwam ból i mam problem ze swobodnym oddychaniem, zwłaszcza przy większej aktywności fizycznej :( Ten specyficzny wykrój ma też dużo delikatniejsze modelowanie od ich wcześniejszych gorsetów, a redukcja talii w moim konkretnym przypadku wyniosła zaldwie około 1cm. Na moje szczęście pani Magda właścicielka Rebel Madness jest bardzo wyczulona na wszelkie sugestie klientek i już podała do wiadomości, ze opracowują nowy, bardziej modelujący wykrój, którego prototyp możecie już zobaczyć na fanpagu producenta.

***

Wszystkie trzy gorsety uszyto na bazie tego samego wykroju, więc konstrukcję mają taką samą. Są to gorsety dwuwarstwowe, których jedna z warstw została najprawdopodobniej podklejona flizeliną. Wszystkie gorsety składają się z dwunastu paneli składowych, usztywniono je dwunastoma fiszbinami spiralnymi na obwodzie i dwoma płaskimi w okolicy wiązania. Z przodu zapinane na zapięcie typu busk o dość dużej długości bo aż 34cm, co sprawia, że te gorsety są przeznaczone dla osób o naprawdę długim torsie, w innym wypadku, krawędź busku będzie się nieprzyjemnie wbijała w okolice intymne w czasie siedzenia. Samo zapięcie jest bardzo porządne, szerokie, ma pięć centymetrów szerokości i zapewnia dobre modelowanie w okolicy brzucha.


Gorsety Immortal beauty, Ametyst oraz Gray shadow

Wszystkie posiadają panel kryjący pod zapięciem, zapobiegający przyszczypywaniu skóry lub materiału podczas zakładania oraz nieusztywniony, podwieszany panel kryjący pod wiązaniem. Wszelkie elementy konstrukcyjne jak taśma wzmacniająca w talii oraz tunele fiszbin ukryto pod podszewką dla większego komfortu osoby noszącej gorset. We wszystkich gorsetach lamówkę wykonano z maszynowo przyszytej satynowej taśmy. Trzy zakupione przeze mnie model różnią się od siebie tylko materiałem zewnętrznym tzw. "fashion fabric" oraz zdobieniami.


Konstrukcyjnie wszystkie trzy gorsety są identyczne.

Z całej trójki najbardziej do gustu przypadł mi model Gray shadow, który swoim wyglądem, rozmieszczeniem koronki i gipiury nawiązuje do pierwszego modelu wypuszczonego przez Rebel Madness czyli gorsetu Violet, którego przez chwilę byłam posiadaczką, niestety pierwszy wykrój, stanowczo nie był odpowiedni dla mojej figury i gorsecik musiał poszukać nowego domu.


Tak gorset prezentuje się na mnie

Zewnętrzna warstwa to bardzo przyjemna w dotyku, delikatna, szara bawełna, gorset ozdobiono koronką pod biustem, w okolicy bioder oraz na plecach w okolicy wiązania.

Przód gorsetu leżącego płasko

Dodatkowo elegancki efekt dopełniają czarne oczka, które są oczywiście bardzo dobrze i starannie wbite.

Tył gorsetu leżącego płasko

Wszystkie zdobienia w tym modelu zostały bardzo starannie i symetrycznie przyszyte.

Zbliżenie na koronkę pod biustem

Koronka ma piękny wzór i jest naprawdę dobrej jakości.

Zbliżenie na koronkę na biodrze.

Dodatkowo tą samą koronką obszyto panel zakrywający na plecy.

Panel zakrywający

Wideo recenzję tego konkretnego modelu możecie obejrzeć na moim kanale, poprzedza go analiza zmiany wykroju przez Rebel Madness.




Kolejny gorset Immortal beauty jest moim zdaniem najsłabszym elementem całej kolekcji. Jest to gorset Classic satin który udekorowano wątpliwej jakości ozdobami.


Tak gorset prezentuje się na mnie

Miałam z nim sporo problemów, po pierwsze to gorset, którego wymiary najbardziej odbiegają od tabelkowych, góra jest jeszcze węższa, a dół szerszy, więc o zawiązaniu w miarę równoległym nie ma tu już w ogóle mowy, a na dodatek nawet przy dość mocno dosznurowanym dole, mam w tym rejonie sporo luzu :(

Przód gorsetu leżącego płasko


Dodatkowo rozczarowały mnie też aplikacje, na pierwszy rzut oka, mamy wrażenie, że przód gorsetu wykonano z szarego materiału, jest to jednak tylko złudzenie, z bliska okazało się, że jest to dość sztywna, plastikowa siateczka, coś podobnego do materiałów wykorzystywanych do produkcji halek i woalek. Mnie zdecydowanie nie odpowiada, wygląda dość tandetnie, a gorset z założenia miał być wyszukany i elegancki.


Tył gorsetu leżącego płasko

Koronkowa aplikacja obszyta perełkami też nie jest najlepszej jakości. Została wycięta na ciepło z większego fragmentu materiału, przez co brzegi są nieregularne i jakby lekko przytopione. Do gorsetu dołączona była torebeczka z koralikami, na wszelki wypadek, gdyby któryś uległ oderwaniu od gorsetu. Niestety już kilka razy musiałam korzystać z tej awaryjnej opcji. Koraliki są na tyle delikatne, że gorset trzeba bardzo dobrze rozsznurować zarówno przy zakładaniu jak i ściąganiu, wystarczyło odrobinę mocniej złapać brzegi przy rozpinaniu i już koralik zostawał w ręce. 


Zbliżenie na aplikację obszytą koralikami.

Taka aplikacja uniemożliwia też noszenie gorsetu pod ubraniem nawet żakiet czy inne okrycie mogą ją uszkodzić, sweter, który ubierałam na gorset w trakcie sezonowania, również spowodował urwanie kilku koralików. Na dodatek, cała aplikacja została bardzo niestarannie przyszyta, część oderwała się już w trakcie pierwszej przymiarki :(

Jeszcze większe zbliżenie, widać nieregularne rogi i nitki na aplikacji

Tu cała wideo recenzja gorsetu




Ostatni z gorsetów model Ametyst cieszył się chyba największym powodzeniem, bo wyprzedał się zaledwie w kilka godzin.


Gorset na mnie :)

Zewnętrzna warstwa gorsetu została wykonana z weluru w kolorze ??? i tu zaczyna się problem jak określić i opisać ów kolor, który w dużej mierze zależy od oświetlenia. W normalnych warunkach w dobrym oświetleniu, nazwała bym go takim buraczkowym ^_^ jednak wystarczy trochę zmienić oświetlenie i kolor wygląda zupełnie inaczej, ba wystarczy tylko zmienić kąt pod którym patrzymy na gorset.


Przód gorsetu leżącego płasko

Tak więc to co widzimy na zdjęciu sklepowym i to jakie mamy oczekiwania nie do końca musi się pokryć ze stanem faktycznym.

Tył gorsetu leżącego płasko

Bardzo dobrym patentem było wykonanie paneli przy wiązaniu z czarnej satyny, ten zabieg zastosowano już we wcześniejszych modelach wykonanych z weluru, ma on uchronić delikatny i podatny na przecieranie i odgniatanie materiał, w tak newralgicznym miejscu, gdzie byłby non stop narażony na tarcie i nacisk wiązania.

Zbliżenie na gipiurę

Gorset udekorowano symetrycznie naszytą i dodatkowo podklejoną gipiurą, przynajmniej taki był zamysł. Niestety sporo dziewczyn otrzymało egzemplarze gdzie gipiura była źle rozmieszczona, zamiast stanowić lustrzane odbicie, z jednej strony była np wyżej z drugiej niżej lub bliżej albo dalej od busku. To dość istotna informacja, bo jeśli skusicie na jego zakup, obecnie możliwy tylko z tzw. "drugiej ręki" koniecznie poproście o dobre zdjęcie, nie tylko sklepowe, żeby nie trafić na taki właśnie egzemplarz! W moim przypadku akurat było wszytko w porządku, więc nowa potencjalna właścicielka tego gorseciku może być spokojna :)
Tu możecie zobaczyć wideo recenzje Ametystu o tyle ciekawą, że polegającą na porównaniu z pierwszym longilem jaki wypuściła marka Paper Cats czyli limitowanym modelem uszastym z fioletowego aksamitu.



Z wszystkich trzech gorsetów zdecydowałam się zatrzymać tylko Gray Shadow, więc jeśli ktoś byłby zainteresowany zapraszam.

Dziękuję za dobrnięcie do końca i zapraszam na kolejne wpisy!


niedziela, 1 marca 2015

Recenzja gorsetu Crash.shirts z ręcznie malowanym Szczerbatkiem

Witam serdecznie!

Zapraszam Was dzisiaj na recenzję bardzo wyjątkowego gorsetu, bo nie tylko własnoręcznie uszytego przez Karolinę z Crash.shirts, ale również przez nią pomalowanego, o jej pracach mogliście już wcześniej przeczytać na moim blogu.
Karolina daje swoim klientkom niesamowitą możliwość posiadania gorsetu ozdobionego motywem jakim tylko sobie zamarzą, może to być motyw z ulubionego filmu ( jak w moim przypadku ), gry, okładka płyty, książki, obraz znanego artysty, a nawet portret bliskiej osoby lub domowego zwierzaka.
Jestem ogromną fanką animowanej serii filmów "Jak wytresować smoka", a konkretniej ich głównego bohatera, przeuroczego smoka Szczerbatka i to na niego padł wybór, kiedy zamawiałam u Karoliny mój nowy gorset, choć miał on silną konkurencję, Muminki (które będą następne w kolejności), Pan Spock ze Star Treka ( którego odtwórca Leonard Nimoy, odszedł od nas kilka dni temu :( ), motyw z gry Diablo oraz wiele, wiele innych zwariowanych pomysłów.


Tak prezentuje się na mnie ukończony gorset.


Gorset dotarł do mnie prawie dwa tygodnie temu, z racji na ręcznie malowane ozdoby zdecydowałam się sezonować go trochę dłużej niż normalnie, bo aż trzydzieści godzin. Co to znaczy? Codziennie przez dwie, trzy godziny nosiłam go zasznurowanego zaledwie na dwa, dwa i pół cala czyli około 5-6 cm. Celem przyzwyczajenia materiału do naprężeń jakim będzie poddawany. W tym czasie bardzo uważnie obserwowałam rysunki wykonane na gorsecie. Czy farba nie popęka i nic nie ulegnie uszkodzeniu lub odkształceniu, a tak niestety mogłoby się stać jeśli od razu poddalibyśmy gorset zbyt dużym naprężeniom, o zwykłym mechanicznym uszkodzeniu materiału lub szwu nie wspominając. Na szczęście nic złego się nie stało, a Szczerbatek nadal wygląda idealnie. Jednak polecam dziewczynom zmawiającym u Karoliny gorsety trochę dłuższe ich sezonowanie dla dobra gorsetu, zwłaszcza, jeśli obraz zajmuje większą jego powierzchnię. 

Teraz zajmijmy się samym gorsetem ;)
  
Przód gorsetu leżącego płasko.

Tak prezentuje się przód gorsetu. Uszyto go z wykroju składającego się z 16 paneli, który stworzyła sama Karolina, jest to dość istotna informacja, ponieważ część gorseciarek korzysta z gotowych wykrojów, a tu mamy doczyniena z czymś stworzonym samodzielnie, przez osobę zaczynającą swoją karierę gorseciarską i już mamy tak ładnie modelujący wykrój! Gorset jest, gorsetem dwuwarstwowym. Warstwa zewnętrzna to bordowa bawełna, a wewnętrzna, podszewka wzmacniająca to czarna, mocna bawełna typu drelich.

Gorset od wewnątrz

Między dwiema warstwami, w miejscu talii została wszystka, ukryta taśma wzmacniająca, zapobiegająca odkształceniu i rozciągnięciu się gorsetu w tym newralgicznym miejscu.

Ukryty waist tape

Z przodu gorset zapinany jest na zapięcie typu busk, o szerokości ok. 3cm i dość dużej sprężystości. Gorset usztywniono 20 fiszbinami spiralnymi, które zastosowano również w okolicy wiązania. Z tego powodu gorset rozsznurowany ma charakterystyczny kształt ( ) z tyłu. Tego typu konstrukcja od lat stosowana jest w gorsetach marki Paper Cats i doskonale się w nich sprawdza.

Panel zakrywający i panel pod zapięciem

Gorset posiada dwa panele zakrywające. Jeden pod zapięciem z przodu o szerokości ok. 2,5cm. Chroniący skórę i ubranie przed przyszczypywaniem w trakcie zapinania, oraz poprawiającym estetykę, ponieważ jego obecność zapobiega wystawaniu ubrania z pod gorsetu. Drugi to podwieszany panel zakrywający plecy pod wiązaniem, nieusztywniony o szerokości ok. 13cm, który pełni podobną rolę jak jego mniejszy odpowiednik pod zapięciem.

Wiązanie oraz oczka z tyłu gorsetu

Pierwotnie gorset sznurowany był szeroką, satynową wstążką, ja jednak wolę poliestrowe, obłe lub płaskie sznurki, które może nie są tak estetyczne, ale zdecydowanie lepiej poruszają się w oczkach, zwłaszcza tak drobnych jak w tym gorsecie. W sumie jest ich aż 18, zostały bardzo dokładnie i równo wbite.

Zbliżenie na lamówkę

Lamówka to bordowa, satynowa wstążka, którą Karolina po obu stronach przyszyła dokładnie na maszynie. Cały gorset wykonano bardzo starannie i z dbałością o najdrobniejsze szczegóły.

Tak gorset prezentuje się z tyłu

Rysunek Szczerbatka oraz smoczych skrzydełek Karolina wykonała ręcznie używając do tego specjalnych farb do tkanin. Jak już wspomniałam bardzo bałam się jak tego typu ozdoby zachowają się w trakcie sezonowania, jednak na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione :) Wszystko wygląda pięknie i bardzo oryginalnie.

Zbliżenie na Szczerbatka

Jeszcze większe zbliżenie na rysunek

Zbliżenie na skrzydełko

Jestem z gorsetu BARDZO zadowolona, pięknie modeluje, jest bardzo starannie uszyty, a zdobienia są naprawdę przepiękne i unikalne, do tego Karolina nie zdziera ostatniej złotówki ze swoich klientów ;)  Gorąco polecam Wam jej usługi, nie tylko jeśli chodzi o szycie gorsetów, ale i innych części garderoby oraz ozdabianie koszulek! Zapraszam Was również na moją video recenzję tego gorsetu.


Dziękuję za lekturę i pozdrawiam Was serdecznie razem ze Szczerbatkiem ;)

Kadr z filmu Jak wytresować smoka 2